Nasze must have na wycieczki w góry :)


Tytuł trochę z przymrużeniem oka. Na blogach i różnych stronach dla rodziców ciągle można zobaczyć listy must have, w sumie na każdy możliwy temat. Mnóstwo gadżetów, które mają umilić nam wycieczki z dziećmi. Pomóc w tym czy tamtym, zabawki które pochłoną dziecko w całości. Buteleczki, kocyki z modnym wzorkiem lub plecaczki, bez których Twoje dziecko nie może wybrać się na wycieczkę. Kto czyta naszego bloga zdążył już pewnie zauważyć, że brak u nas recenzji najnowszych zabawek, że to co pokazujemy to propozycje spędzania czasu z dzieckiem, które nie wymagają ciągłych wizyt w zabawkowym. Nie podejmujemy się promocji zabawek, bo nie chcemy wpędzać Was w dziki konsumpcjonizm. Gdyby tak zastanowić się ile z tych przedmiotów, które znajdują się w dziecięcym pokoju jest rzeczywiście używanych, którymi dziecko bawi się i które pozwalają mu na lepsze przeżywanie tych dziecięcych lat, można by dojść do wniosku, że dziecko wcale nie potrzebuje wiele. Figlujemy tak by dobrze się bawić i głównie zabawa ta opiera się na wspólnym spędzaniu czasu, do którego nie potrzeba nam tony zabawek. A weekendy bardziej niż na zakupach wolimy spędzać na łonie przyrody. Pobliska rzeka, basen, spacer po łące, lesie czy nas ulubiony kierunek - góry. Rodzinne więzi się pogłębiają, dziecko odkrywa świat w realnej postaci i gromadzimy wspaniałe wspomnienia. Co zabieramy ze sobą w góry?


GRABKI, ŁOPATKĘ, ŁYŻKĘ I GARNUSZEK

Nietypowo? Za mało? Dlaczego ? Zestaw plażowy jest lekki, świetnie sprawdzi się do zabaw w resztkach śniegu. Można zrobić śniegowe babki, przesypywać kamyczki, zagrabiać liście, kopać dołki, budować tamy na strumykach. Mały garnek również niesie ze sobą mnóstwo możliwości - dziecko zamieni się w kucharza. Zupa z szyszek czy alpejskich ziół?  Naszemu trzylatkowi nie trzeba podpowiadać jak wykorzystać potencjał tych niepozornych zabawek. Gdy zmęczy się wędrowaniem, rozkładamy koc i bawimy się. W naszym słowniku to proces "nabierania mocy" a później z nowymi siłami idziemy dalej. Podziwiamy widoki. Oprócz dobrego humoru nic więcej nie potrzeba.












Lubicie góry? 

3 komentarze:

  1. To prawda, dzieciom nie trzeba wiele, aby ich wyobraźnia podsunęła pomysły na zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szwajcarskie gory sa przepiekne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje dziewczynki o zabawkach przypominają sobie kiedy inne dzieci się nimi bawią ;) Są dwie więc dwa razy więcej pomysłów i do tego jedna nakręca drugą. Fajnie patrzeć jak razem żeglują po morzu na ... kanapie, jak przechodzą po linach czy mostkach między ... fotelami ... Dziecięca wyobraźnia jest ogromna i bardzo twórcza :) P.S. Zdjęcia cudne!

    OdpowiedzUsuń

 

Obserwatorzy

PARTNERZY

PARTNERZY
Portal Integracja Sensoryczna

.

.

Autorka

Sylwia - kobieta, żona, mama, pedagog. Zakochana w polskich tradycjach i rodzinnym Krakowie. Estetka. Każdego dnia stara się zrobić coś co wywoła uśmiech na twarzy. Lubi zapach domowej kuchni oraz majsterkowanie szeroko pojęte.Uczy się delektować codziennością, cieszyć z drobiazgów oraz ograniczać konsumpcjonizm.

Kontakt

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *